Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 listopada 2014

Rogale marcińskie z makiem

11. listopada tradycyjnie w naszym domu goszczą rogale marcińskie. Tradycyjnie od 5 lat, czyli od momentu kiedy po raz pierwszy świętowaliśmy ten dzień jako rodzina. 
W moim rodzinnym domu nie było takiej tradycji, ale już jest, bo taką pyszną tradycję wszyscy chcą kultywować :D Natomiast u męża w domu na 11 listopada gościły zawsze takie rogale.
Kiedy po raz pierwszy postanowiłam zrobić rogale marcińskie, aby zadowolić męża, który nie wyobrażał sobie tego święta bez rogali zgłębiłam temat i postanowiłam zrobić prawdziwe rogale świętego Marcina. No prawie, bo z czarnym makiem, zamiast białego. I co roku, kiedy je robię pluję sobie w brodę że nie wybrałam wtedy jakiegoś szybkiego i prostego przepisu.... ale kiedy są już gotowe i wszyscy się zajadają a ja pękam z dumy stwierdzam, że jednak warto. Dla tradycji i dla ogólnego zadowolenia raz do roku zrobić rogale marcińskie wg prawdziwej i oryginalnej receptury, choć jest ona dość pracochłonna.
Zawsze korzystam z tego przepisu i nigdy mnie nie zawiódł. Polecam wszystkim. Zmieniłam go jedynie troszkę. No i muszę się przyznać, że nie zawsze robię też masę makową i korzystam tej gotowej... ale o tym cicho sza :DD





Składniki:
Masa makowa

1 szklanka maku
1 szklanka cukru
120 g orzechów
120 g rodzynków
400 g margaryny
5 ml esencji migdałowej
120 g skórki pomarańczowej

Ciasto

4,5 szklanki mąki
2 jaja
½ kostki drożdży
½ szklanki cukru
1 szklanka ciepłego mleka
½ szklanki oleju
2 płaskie łyżeczki soli
300 g masła


Masa makowa:

Wypłukany mak zaparzamy i odstawiamy na około godzinę. Po tym czasie bardzo dokładnie odsączamy mak i przepuszczamy dwukrotnie przez maszynkę. Zmielony mak przekładamy do garnka, dodajemy cukier, margarynę i przesmażamy wszystkie składniki na niewielkim ogniu stale mieszając. Ważne by uważać, aby mak się nie przypalił. Następnie do ciepłej masy dodajemy rodzynki, orzechy arachidowe  oraz esencję migdałową i całość mieszamy. Gotowa masę przykrywamy i odstawiamy w chłodne miejsce do wystudzenia.
  
Ciasto

Do przesianej mąki dodajemy rozpuszczone drożdże w mleku, cukier, jaja i sól. Składniki lekko mieszamy i wyrabiamy na jednolitą, sprężystą  masę. Pod koniec wyrabiania dodajemy olej, łączymy z ciastem i jeszcze chwilę wyrabiamy. Nie może to trwać za długo, bo ciasto powinno zostać lekko lepiące i chłodne. Następnie należy uformować je w prostokąt, przykryć folią i schłodzić w lodówce. Schłodzone ciasto powinno się przełożyć na stolnicę i ponownie rozwałkować na prostokąt.

Margarynę trzeba rozsmarować równomierne na cieście w 2/3.części, a ciasto złożyć na 3 części. Dobrze jest skleić brzegi i rozwałkować ponownie używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania. Złożyć tak jak poprzednio na 3 części, proces powtórzyć 3 razy. Po zakończeniu procesu ciasto włożyć do lodówki na co najmniej 5-10 godzin. Przeciąć wzdłuż dłuższego boku na 2 części. Każdy powstały w ten sposób pasek pokroić na trójkąty.
Masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wycisnąć  nadzienie na ciasto. Następnie  zwijamy rogaliki  - najlepiej zacząć od podstawy.

Gotowe rogale rozkładamy na blaszce i zostawiamy do wyrośnięcia aż podwoją swoją objętość.  W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik do 180ºC. Wyrośnięte rogale smaujemy  jajkiem rozrobionym z wodą (1:1)  i pieczemy około  20 minut, aż się ładnie zarumienią. Ciepłe lukrujemy według uznania i posypujemy orzechami włoskimi. Z jednej porcji wychodzi mi ok. 20 sztuk dużych rogali.

poniedziałek, 5 maja 2014

Tarta migdałowo- wiśniowa

Zrobiłam to ciasto z podwójnej porcji, aby starczyło nie tylko na sobotnie popołudnie. Miałam dobre przeczucia i się nie myliłam. Była pyszna. Wiśnie z migdałami to smaki, które fantastycznie ze sobą współgrają.
Muszę przyznać, że pierwszego dnia prócz mnie tartę jedli sami mężczyźni. Bardzo im smakowała, ale gdy zapytałam ich czy czują migdały i marcepan, który jest jej składnikiem, byli zaskoczeni. Kolejnego dnia, gdy prócz mnie, wśród degustatorów znalazły się dwie osoby płci pięknej, zapytana o przepis stwierdziłam, że marcepan i aromat można pominąć, skoro smak jest mało wyczuwalny, na co dziewczyny powiedziały, że w żadnym wypadku, że one wyczuwają go od razu i dodaje on tej tarcie wyjątkowości. Wyczuwalność marcepanu jest więc sprawą dyskusyjną, co do wyśmienitego smaku wszyscy byli zgodni. Nie jest to z pewnością prosta tarta, ale z pewnością jej smak jest wart każdej minuty spędzonej w kuchni.




Składniki:
ciasto
1,5 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru pudru
1 opakowanie cukru waniliowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
150 g zimnego masła
2 żółtka
1 łyżeczka aromatu waniliowego

masa:
100 ml wody
2 łyżki mąki ziemniaczanej

kruszonka:
90 g masła
1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki zmielonych migdałów
1/2 szklanki cukru pudru
100 g masy marcepanowej

Składniki na ciasto zagnieść. Schłodzić. Po wyjęciu z lodówki rozwałkować i wyłożyć nim wyłożoną papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 24 cm. Ponakłuwać widelcem. Piec 10-15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 
Słoik z wiśniami wlać do garnka, kiedy syrop się zagotuje wlać do niego dwie łyżki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w 100 ml wody. Energicznie wymieszać gotując jeszcze chwilę na wolnym ogniu do zgęstnienia masy. Masę wylać na ciasto.
Roztopić masło. Do miski wsypać mąkę z mielonymi migdałami i cukrem pudrem, następnie wlać roztopione masło, masę marcepanową i wyrobić ciasto. Rozetrzeć ciasto palcami na grudki i tak powstałą kruszonką posypać ciasto. Piec 30 minut w 180 stopniach.




czwartek, 6 marca 2014

Malinowy przekładaniec

Niedziela - chrzciny młodszej córki, poniedziałek - poprawiny, wtorek -  urodziny starszej córki. A dzisiaj mamy czwartek i wszystko wróciło do normy, a ja wracam do pisania zaległych postów.
Ciasto jest pyszne, świeże, polecam wszystkim wielbicielom malin :D
Zrobiłam je inspirując się przepisem na shreka, ma podobne warstwy, nie jest przesadnie słodkie, orzeźwiające i pysznie malinowe. Jeśli ktoś ma w domu mrożone maliny i zastanawia się co z nich zrobić, to niech się długo nie zastanawia!
Ps. Zdjęcia takie fatalne, bo tak mało ciasta zostało, że nie było już "fotogenicznych kawałków" :)




Składniki:

biszkopt
4 jajka
2 czubate łyżki mąki
2 czubate łyżki skrobi ziemniaczanej
1 czubata łyżka kakao
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia

masa z soku
sok typu kubuś o smaku malinowym
3 budynie śmietankowe

pianka malinowa
400 ml śmietany 30 %
2 galaretki malinowe

warstwa galaretki
maliny (świeże lub mrożone)
2 galaretki malinowe

Ubić jajka na puszystą masę (im dłużej tym lepiej :) Wsypać cukier dalej ubijając. Wsypać pozostałe składniki i wymieszać krótko na najniższych obrotach do połączenia się składników. Piec przez 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Masa z soku: 650 ml soku wlać do garnka i zagotować, a w pozostałych 250 ml rozpuścić zawartość 3 budyni, wlać do gotującego soku energicznie mieszając by nie powstały grudki. Wlać gorącą masę na biszkopt i zostawić do ostygnięcia.
Pianka malinowa: Galaretki rozpuścić w 250 ml gorącej wody. Śmietanę ubić na sztywno. Gdy galaretki zaczną gęstnieć (szybko!) wlać je do śmietany jednocześnie mieszając mikserem.Wylać na ciasto, wyrównać warstwę i wstawić do lodówki. 
Maliny ułożyć na cieście. Galaretki zrobić wg przepisu na opakowaniu. Gdy galaretka zacznie tężeć polać nią owoce i wstawić do lodówki, by wszystko stężało.
Ja pomiędzy warstwę z soku i pianki włożyłam kupione w sklepie pianki malinowe.

piątek, 14 lutego 2014

Szybkie ciasto z owocami

Uwielbiam takie ciasta. W leniwe weekendy, kiedy człowiek nastawia się na regenerację, nakład naszej pracy powinien być zbliżony do minimum. I z tym plackiem tak właśnie jest. Wsypać, zmiksować i patrzeć jak pięknie rośnie.
Pięknie wyrasta, jest wilgotne, pyszne. Szkoda, że szybko znika. Gdy chcemy, by zostało do niedzielnej kawy, to jednak proponuję zrobić z dwóch porcji :D





Składniki:
3 jajka
1 szklanka cukru
2,5 szklanki mąki
3 łyżki proszku do pieczenia
1 szklanka jogurtu
1/2 szklanki oleju
2 łyżeczki cukru waniliowego
owoce

Jajka z cukrem ubić mikserem na puszystą masę. Dodać resztę składników poza owocami i zmiksować. Na koniec wsypać owoce i wymieszać. Mogą to być owoce zarówno mrożone, świeże, jak i z kompotu. Ja do swojego ciasta dałam mrożone maliny, świeże jabłko i jeżyny z kompotu... :) Ciasto wylać na małą blaszkę, może być również okrągła, wtedy ciasto będzie jeszcze wyższe. Piec w 175 stopniach przez ok 50 minut, do tzw. suchego patyczka.


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Tort urodzinowy bez jajek i mleka

Pierwszy pocałunek, pierwszy chłopak, pierwszy ząb... zawsze wszystko co pierwsze jest wyjątkowe. Bo zdarza się po raz pierwszy. Nie inaczej jest z urodzinami. Swoich pierwszych urodzin nie pamiętamy, a urodziny naszych dzieci są nie lada stresem, gdzie radość miesza się z nostalgią, jak to czas szybko płynie i jak się nam dzieci szybko "starzeją".
Inaczej się sprawy mają jeśli chodzi o pierwszą rocznicę działalności, w tym przypadku blogowej. To moment radości, pretekst do zadumy, impuls do zmian.I tak wczoraj ktoś mi bliski obchodził takie pierwsze urodziny, a ja w ramach życzeń i gratulacji zamieszczam gościnnie przepis na tort urodzinowy bez jajek i mleka, który zrobiła autorka bloga Matka Wyluzuj!, bloga, który czytuję, polecam, a autorce życzę sto lat pisania! I wyluzowania! ;) A jakże!
Przepis pochodzi stąd. Do barwienia masy można użyć barwników spożywczych w proszku, ale można też różowy zabarwić sokiem z buraka, należy jednak pamiętać, że wówczas trzeba dołożyć więcej cukru, gdyż ponownie się klei. Trochę z tym zabawy. Alternatywnie można zrobić masę cukrową wg tego przepisu. 





Składniki

Ciasto czekoladowe
1,5 szklanki mąki
1 szklanka cukru
szczypta soli
3 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
6 łyżek oleju
1 łyżeczka wódki
1 łyżeczka octu
1 szklanka wody

Masa czekoladowa:
2 tabliczki gorzkiej czekolady
1 kostka margaryny
100 g cukru pudru

Masa piankowa:
200 g białych pianek marshmallows
2 łyżki wody
cukier puder


Ciasto:Zmieszać suche składniki ciasta, dolać olej, wódkę, wodę i wymieszać. Piec w okrągłej formie  (27 cm) 20 minut w 180 stopniach. 
Masa czekoladowa: 2 tabliczki gorzkiej czekolady rozpuścić w łaźni wodnej i ostudzić. 
Utrzeć kostkę margaryny z ok. 100 g cukru pudru, dodać przestudzoną ale płynną czekoladę i utrzeć razem.
Gdy ciasto ostygnie przeciąć je na dwa równe krążki, spód posmarować  masą czekoladową, przykryć drugim kawałkiem ciasta i wstawić do lodówki. Pozostałą częścią masy wysmarować ciasto na górze i po bokach. Warstwa ma być cienka, służy jako klej, inaczej masa się nie przyklei i będzie szybko sucha.
Wówczas przystępujemy do przyrządzania masy piankowej.
Rozpuścić pianki w kąpieli wodnej z 1 łyżką wody. Potem dodawać cukier puder aż powstanie plastyczna, nieklejąca masa. Zabarwić wedle potrzeb.Udekorować nią ciasto. 
Sto lat!!!


Tort wykonała i zdjęcia zrobiła autorka bloga: matkawyluzuj.blogspot.com

piątek, 17 stycznia 2014

Keks zwany "wiecznym keksem"

Jednym z gwiazdkowych prezentów była książka z przepisami kuchni polskiej. Szczerze mówiąc sama ją sobie sprezentowałam, bo jednak pomimo zamiłowania do prostoty włoskich dań lubię tradycyjne polskie dania. Dzisiejszy przepis pochodzi właśnie z tej książki i na pewno nie raz z niej będę korzystać, gdyż dzisiejszy wypiek bardzo nam zasmakował, więc narobiłam sobie smaczka na inne dania.
W przepisie było napisane, że ten keks bardzo długo pozostaje świeży, wierzę na słowo, bo u nas dwie blaszki wytrwały przez 2 dni... Może to dlatego, że po świętach postanowiłam się trochę poodchudzać?? :)) No ale jak wiadomo, kiedy coś jest dobre, nie można się temu oprzeć :D




Składniki:
400 g bakalii ( u mnie to była kandyzowana skórka z pomarańczy i cytryny, żurawina, figi, daktyle, orzechy włoskie i rodzynki)
250 g masła
250 g cukru
250 g mąki
5 jajek
1 cukier waniliowy
1 proszek do pieczenia

Masło utrzeć z cukrem, dodając po jednym jajku. Dosypać mąkę, cukier waniliowy i proszek do pieczenia. Rodzynki włożyć do wrzątku na 5 minut, odsączyć i osuszyć. Bakalie obtoczyć w mące, by nie opadły na dół ciasta podczas pieczenia. Dodać do ciasta i wymieszać. Całość przełożyć do wyłożonych papierem blaszek i piec na złoty kolor w nagrzanym piekarniku 160 stopni przez ok 50 minut.

środa, 15 stycznia 2014

Gwiezdny sernik na zimno z galaretką

Nie nadążam.
Przeglądam folder ze zdjęciami potraw, których przepisy powinny się tu znaleźć i powoli zapominam już przepisy, szczególnie tych dań, które powstały spontanicznie. Przydałaby się jakaś sekretarka, albo może opiekunka do szkrabów kochanych?? :) Ech, pomarzyć zawsze można :D Tymczasem spieszę dodać kolejny przepis, nim zupełnie zapomnę jak powstało to ciasto. Z tego co pamiętam powstało bardzo szybko, było bardzo dobre, a za sprawą karamboli, która jest dość egzotycznym owocem, wywołało efekt zaskoczenia u gości. Jak to w przypadku takich nowinek bywa goście w pierwszej kolejności zajęli się smakowaniem samego owocu, który w smaku przypomina najbardziej kwaśne jabłko, nie ma jakichś szczególnych walorów smakowych, stosuje się go głównie do dekoracji. W mojej lodówce znalazły się za sprawą ciekawskiego męża, który potem przez kolejne dwa tygodnie powtarzał, bym coś z tym zrobiła...
To zrobiłam :))
Fajna propozycja na ciasto na przyjęcie dla dzieci, ale nie tylko! Gwiazdki robią wrażenie :D





Składniki
(na małą blaszkę)
3 garści płatków śniadaniowych o smaku czekoladowym
50 g miękkiej margaryny
500 g twarogu do sernika ( z wiaderka)
4 łyżki syropu malinowego
1 łyżka żelatyny
1/4 szklanki mleka
200 ml śmietany 30 %
1 galaretka agrestowa
1 owoc karamboli

Płatki z margaryną włożyć do rozdrabniacza i zblendować na jednolitą masę. Wyłożyć nią spód blachy i wstawić do lodówki.
W kubku wymieszać mleko z syropem malinowym, dodać żelatynę i poczekać chwilę, aż zastygnie. Następnie lekko podgrzać ją (nie zagotować!!!!) - wstawić na chwilę do mikrofali lub gorącej kąpieli, tak, by znowu powstała płynna konsystencja, a żelatyna cała się rozpuściła. Wymieszać, by zlikwidować wszelkie grudki. Odstawić w chłodne miejsce. Ubić śmietanę. Do miski włożyć twaróg i zmiksować, następnie powoli dodawać śmietanę miksując na najniższych obrotach. Na koniec dodać żelatynę, wymieszać mikserem i wylać masę na spód z płatków i margaryny. Wstawić do lodówki.
Rozpuścić galaretkę w 350 ml gorącej wody, odstawić w chłodne miejsce. Pokroić karambolę w cienkie plasterki, wyjąć pestki. Ułożyć plastry owocu na cieście. Kiedy galaretka zacznie tężeć polać nią owoce i wstawić do lodówki na kilka godzin, by wszystko stężało.
Smacznego.


poniedziałek, 30 grudnia 2013

Świąteczna tarta makowa

Święta, święta i po makijażu...
W tym roku nie udało mi się zamieścić żadnego świątecznego przepisu przed Bożym Narodzeniem, a mam ich w zapasie, dlatego też w najbliższym czasie będę uzupełniać świąteczne zaległości.
Na pierwszy ogień idzie przepis, który dostałam od koleżanki, która zawsze poleca mi różne ciekawostki. W przyszłym roku obowiązkowo robię makową tartę!!! :) Czyż nie wygląda zachęcająco??




Składniki
Tarta o średnicy 26 cm
Ciasto:
30 dag mąki,
15 dag margaryny,
1 całe jajko,
1 żółtko,
szczypta proszku do pieczenia,
3 łyżki cukru pudru,
Dodatkowo:
 ¾ opakowania masy makowej, (ja dałam ok. połowę opakowania 900 g i było wystarczająco)
2 jajka,
1 łyżka bułki tartej,
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

CIASTO: Mąkę przesiewamy na stolnicę. Dokładamy margarynę i razem siekamy. Dokładamy pozostałe składniki i zagniatamy ciasto. Odstawiamy do chłodu na około 30 minut. Po tym czasie wykładamy ciastem formę na tarte. Część ciasta zostawiamy i sporządzamy z niego gwiazdy na wierzch tarty.

NADZIENIE: Białka ubijamy. Do ubitych dokładamy żółtka, a następnie masę makową. Na koniec dodajemy bułkę tartą oraz proszek do pieczenia. Całość dokładnie mieszamy i wykładamy na ciasto kruche. Na wierzchu układamy wycięte z ciasta gwiazdy. Pieczemy tarte około 45 minut w 180°C. Wyjmujemy, studzimy. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.


piątek, 29 listopada 2013

Pyszny i szybki placek bez jajek i mleka

Kiedy odwiedzają nas goście alergicy mam okazję przetestować przepisy na dania bez mleka i jajek. Dziś sięgnęłam po ten przepis, który pozostawia dość szerokie pole do popisu, dlatego też tutaj przedstawiam wam moją, bardzo udaną, wersję.
Ja zrobiłam je z podwójnej porcji, jest idealna na średnią blaszkę. 
I muszę przyznać, że już dawno nie słyszałam tyle pochlebnych opinii na temat jednego wypieku... no i fakt że na śniadanie został tylko ostatni rządek świadczy o tym, że przepis jest absolutnie wart powtórzenia.




Składniki:
3 kubki  mąki 
1 kubek cukru 
1 opakowanie cukru wanilinowego
szczypta soli 
5 łyżek kakao 
2 łyzeczki sody
2/3 kubka oleju
2 łyżki octu balsamicznego (może być też ocet winny)
2 kubki soku malinowego

maliny

kruszonka:
50 g margaryny
2 łyżki cukru
mąka

Zrobić kruszonkę: Do miski włożyć margarynę, wsypać 2 łyżki cukru i 2 łyżki mąki i wyrobić ciasto dosypując mąki, do momentu kiedy ciasto nie będzie się kleić i będzie sypkie.
Wszystkie składniki na ciasto wsypać do miski i wymieszać. Wlać na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, następnie ułożyć na cieście maliny lub inne owoce i posypać kruszonką. Piec w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku przez ok. 20 minut, do tzw. "suchego patyczka". Gdy ciasto ostygnie polać lukrem.



czwartek, 21 listopada 2013

Ekspresowe ciasto bez użycia miksera

Goście na horyzoncie a w domu nie ma nic do kawy. Z pomocą przyszła rodzinna książka kucharska mamy męża, w której znajduje się placek nazwany "łyżka", nie za sprawą tego, że za jej pomocą odmierza się wszystkie składniki, ale dlatego że do jego wykonania nie potrzeba miksera ani innych narzędzi kuchennych, wystarczy tytułowa łyżka.
I już po chwili z piekarnika roznosił się cudowny aromat świeżego ciasta... :)




Składniki:
ciasto:
3 szklanki mąki
1/2 szklanki oleju
2 jajka
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka maślanki

kruszonka:
100 g margaryny
1/2 szklanki cukru
mąka

owoce

Zrobić kruszonkę: do miski wsypać 3 łyżki mąki, cukier i margarynę. Wyrabiać ręką dosypując mąkę aż do momentu, kiedy ciasto przestanie się kleić.
Wszystkie składniki wsypać do miski i wymieszać łyżką. Wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, położyć wybrane owoce (u mnie to jabłka), posypać kruszonką i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec 30 minut w 180 stopniach.

środa, 20 listopada 2013

Ciasto snickers 2

Na blogu pojawił się już przepis na ciasto o nazwie snickers, jednak ten wypiek, który powstał tak właściwie przez przypadek, bo plany były zupełnie inne, dużo bardziej przypomina słynnego batona. A to za sprawą sporej warstwy karmelu z orzechami ziemnymi. Ciasto jest bardzo słodkie, czyli dokładnie takie, jak lubimy, myślę, że nie robiłam go po raz ostatni.
Ostatnio dużo się dzieje, dużo gotuję, piekę, ale nie tylko, nawet nie zauważyłam, że wczoraj minął dokładnie rok, od napisania pierwszego posta... oj pamiętam to bardzo dobrze, jednak dziś przejrzawszy zawartość bloga nadziwić się nie mogę ile w czasie tego pełnego wrażeń roku zjedliśmy :DD
Ale dziś z okazji roku i jednego dnia bloga życzę sobie i wszystkim czytelnikom samych udanych eksperymentów kulinarnych, radości z gotowania, no i co najważniejsze, by jedzenie nie szło nam w boczki :DDD




Składniki:

Biszkopt:
4 jajka
pół szklanki mąki pszennej
pół szklanki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki cukru
łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki kakao

Masa orzechowa:
750 g gotowej masy kajmakowej
400 g orzeszków ziemnych

Masa śmietanowa:
400 ml śmietany 30 %
1,5 łyżki żelatyny
1/4 szklanki wody

Ustawić piekarnik na 180 stopni. Oddzielić białka od żółtek, następnie ubić białka mikserem na najwyższych obrotach, pod koniec ubijania wsypać cukier cały czas miksując. Następnie dodawać żółtka pojedynczo. Na koniec dodać mąki i proszek do pieczenia i chwilę jeszcze obijać na mniejszych obrotach. Piec ok 15 minut w 180 stopniach. 
Orzechy posiekać drobno, wymieszać z kasą kajmakową i posmarować nią wystudzony biszkopt.
Żelatynę zalać wodą, wymieszać i odstawić aż zgęstnie. Następnie wstawić do mikrofalówki na ok. 10 minut, żeby się rozpuściła, jednak nie zagotowała (!!). Schłodzoną śmietanę ubić na sztywno. Wlać do niej przestudzoną żelatynę miksując na niższych obrotach. Wyłożyć masę śmietanową na orzechową, udekorować wzorkami (można użyć widelca) i wstawić do lodówki.


piątek, 8 listopada 2013

Piernikowy sernik z dynią

Kiedy moja siostra jako pierwsza dostała kawałek gotowego wypieku powiedziała:
- Dobre to ciasto. To piernik??
Podobna była reakcja innych smakoszy :)
Szczerze mówiąc nie wiem czy smak tego ciasta zachwycił mnie na tyle żebym bardzo chciała je powtórzyć, ale cieszę się że spróbowałam. Byłam bardzo ciekawa jak smakuje sernik z dodatkiem dyni i po raz kolejny muszę stwierdzić, że dynia świetnie się sprawdza do wypieków. Zarówno ciasta drożdżowe jak i sernik dzięki niej są bardziej wilgotne, co lubię. 
Smak tego sernika idealnie nadaje się na ponury listopadowy wieczór, w towarzystwie herbaty z miodem i imbirem.
Skorzystałam z przepisu, który znalazłam tutaj, nic w nim nie zmieniłam, jedynie podwoiłam proporcje.




Składniki:

Spód:
60 g mąki pszennej
2 jajka
50 g brązowego cukru trzcinowego
80 g masła
80 g gorzkiej czekolady

Masa serowa:
2 szklanki puree z dyni
1 szklanka śmietany kremówki 36%
1 kg sera zmielonego
1,5 szklanki cukru
6 jaj
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 opakowanie ekstraktu waniliowego
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka imbiru
1/2 łyżeczki soli

Dodatkowo:
4 łyżki masy kajmakowej
starta gorzka czekolada do posypania

Czekoladę i masło stopić w kąpieli wodnej. Lekko przestudzić, do masy czekoladowej dodać cukier, jajko i mąkę, zmiksować.
Ciasto wylać na blaszkę , wyłożoną papierem do pieczenia. Zapiec około 15 minut w 180 st. C.
Wszystkie składniki masy serowej zmiksować razem do połączenia składników. Masę wylać na podpieczony spód.
Piec około 90 minut w 170 st. C. Wystudzić w uchylonym piekarniku. Schłodzić w lodówce.
Wystudzony sernik posmarować na wierzchu masą kajmakową, posypać startą czekoladą.


sobota, 2 listopada 2013

Zawijane drożdżówki z dynią i rabarbarem

Dynia pyszni się w lodówce, a ja raczę najbliższych różnymi daniami z jej dodatkiem. Po dyniowej zapiekance postanowiłam zrobić jakieś ciasto z dynią. I tak znalazłam tutaj przepis, który przypadł mi do gustu.
Zasmakowały nie tylko mi, ale i córce, która od razu ukradła jednego ślimaka dla siebie :) 
Myślę, że takie drożdżówki są idealne na śniadanie, chociaż u nas do śniadania nie dotrwały.
A te kłębki wełny to przyszły szalik.Tylko zacząć nie mogę i nie wiem czy na tą zimę zdążę :P Zdjęcia mają mnie zmotywować :D


od razu znaleźli się chętni na kawałeczek




Składniki:

Ciasto:

1 opakowanie suchych drożdży (2 i 1/4 łyżeczki)
1/4 szklanki ciepłej wody
3/4 szklanki puree z dyni
1/4 szklanki mleka
1/4 szklanki stopionej margaryny (może być masło)
1 łyżka cukru
2 i 1/2 szklanki mąki
1 i 1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki mielonego imbiru
3/4 szklanki mąki
1 łyżka oleju

Nadzienie:

1 słoik dżemu z rabarbarem
garść rodzynków

Lukier:

3/4 filiżanki cukru pudru
1 łyżka ciepłej wody
1 łyżeczka soku z cytryny

pestki dyni do posypania

W dużej misce łączymy ze sobą suche drożdże z ciepłą wodą i odstawiamy na 5 minut. Następnie dodajemy dynię, mleko, stopioną margarynę i cukier. Lekko miksujemy. Dodajemy sypkie składniki: mąkę, sól, cynamon, gałkę muszkatołową oraz imbir i mieszamy dopóki ciasto nie będzie gładkie.

Ciasto wykładamy na podsypaną mąką stolnicę i wyrabiamy je. Do wyrobienia ciasta używamy 3/4 szklanki mąki. Ciasto powinno być gładkie, elastyczne, miękki ale trochę klejące. Wyrabiamy je ok. 10 minut. Ciasto przekładamy do uprzednio posmarowanej olejem miski. Przykrywamy mokrą ściereczką i odkładamy w ciepłe miejsce na ok. 45 minut lub do podwojenia objętości ciasta.
Po wyrośnięciu ciasto przygniatamy dłonią i odstawiamy na jeszcze 5 minut.
Ciasto wykładamy na oprószoną mąką stolnicę i rozciągamy lub rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach mniej więcej 30 cm x 25 cm. Dżem rozprowadzamy równomiernie po całej powierzchni ciasta i posypujemy równomiernie rodzynkami. Następnie ciasno zwijamy w roladę wzdłuż dłuższego boku. Roladę kroimy na 3 cm kawałki. Układamy je luźno w blaszce o średnicy ok. 26 cm. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 25 minut lub do podwojenia objętości.
Nagrzewamy piekarnik do 175 stopni. Pieczemy ok. 20 minut, aż ciasto będzie złote. Wyjmujemy do ostygnięcia. Z cukru pudru, wody i soku z cytryny przyrządzamy lukier i polewamy nim ostygnięte ciasto. Wierzch posypujemy pestkami dyni.

;
pierwszy kęs 

czwartek, 31 października 2013

Chlebek drożdżowy z dynią

Wypieków z dynią ciąg dalszy :)
Od wczoraj chodziłam i zastanawiałam się co zrobić z zapasami dyni...ciastka, czy może zupa krem...ostatecznie na późne śniadanie, w samo południe zrobiłam ten pyszny chlebek.
Jestem nim zachwycona. Piękny kolor, puszysty i mokry. W smaku bardzo delikatny, dlatego najlepiej smakuje z dżemem domowej roboty :D W dodatku jest naprawdę szybki w przygotowaniu





Składniki na średnią keksówkę:

1 opakowanie suchych drożdży
500 g mąki
75 g masła lub margaryny
200 ml mleka
200 g dyni
75 g cukru
1 łyżeczka aromatu migdałowego

Dynię pokroić w kostkę i wraz z mlekiem i cukrem zagotować, aż powstanie jednolita masa (można zblendować dodatkowo). Odstawić do wystygnięcia. Gdy masa dyniowa będzie ciepła, ale nie gorąca dodać mąkę, masło lub margarynę (w temperaturze pokojowej), drożdże i aromat i zagnieść ciasto na jednolitą masę, przełożyć do foremki, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Piec ok 30 minut w 180 stopniach.


niedziela, 6 października 2013

Ciasto miętowo-malinowe

Zaczęło się od tego, że mąż swego czasu kupił sporą ilość cukierków miętowych, tak zwanych miętowych landrynek. Biorąc pod uwagę nasze zamiłowanie do tego rodzaju przysmaków ilość ta wystarczyłaby spokojnie na półtora roku. I tak patrząc na te cukierki powiedziałam głośno myśląc:
- I co my zrobimy z tyloma miętusami...?
-Znając ciebie pewnie zrobisz z nich jakiś placek. - odpowiedział mąż.
I miał rację :)
Zainspirowałam się tym przepisem. Ciasto jest rewelacyjne. Połączenie orzeźwiającej mięty ze słodką maliną i biszkoptem  smakuje wyśmienicie. No i to uczucie orzeźwienia i świeżości po zjedzeniu kawałka ciasta...




Składniki
Biszkopt:
3 jajka
1/2 szklanki cukru
60 g mąki
60 g skrobi ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao

Masa miętowa:

150 g miętowych landrynek
1/4 szklanki wody
1 budyń śmietankowy
1,5 szklanki mleka
2 łyżki cukru
150 g masła

Pianka malinowa:

1 galaretka malinowa
100 ml mleka
1 opakowanie śnieżki

 Dodatkowo:
delicje
starta, gorzka czekolada


Biszkopt: Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier. Dodać żółtka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao. Delikatnie połączyć. Wylać do foremki ( 20x20 cm ) wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 20 minut w 180 stopniach.
Masa miętowa: Miętusy włożyć do rondelka, zalać wodą, podgrzewając na wolnym ogniu, rozpuścić cukierki. W 1/2 szklanki mleka rozrobić proszek budyniowy z 2 łyżkami cukru, resztę mleka zagotować. Na gotujące się mleko wlać rozrobiony budyń, gotować do zgęstnienia, następnie wlać syrop miętowy ( powinien być jeszcze ciepły, nie zastygnięty ) , połączyć dokładnie z budyniem. Budyń przykryć folią i pozostawić do wystygnięcia. Masło utrzeć, stopniowo, po łyżce, dodawać zimny budyń, zmiksować na jednolitą masę. Masę rozprowadzić na biszkopcie.
Na masę miętową wyłożyć warstwę delicji.
Galaretkę rozpuścić w około 3/4 szklanki wrzątku.
Śnieżkę ubić na sztywno. Połączyć z tężejącą galaretką. Masę śmietanową wyłożyć na delicje. Wierzch posypać startą gorzką czekoladą.Pozostawić w lodówce do stężenia.


poniedziałek, 30 września 2013

Tort z masą cukrową

To moja pierwsza przygoda z masą cukrową. Zbierałam się do tego chyba od początku istnienia bloga, jednak dopiero teraz się odważyłam, a to dlatego, że w perspektywie mamy chrzciny naszej młodszej latorośli, stąd mała wprawka :) 
Jak na pierwszy raz wyszło całkiem sympatycznie. Jestem w szoku że masa, sama w sobie jest naprawdę smaczna, smakuje jak landrynki albo żelki. 
Przepis na masę cukrową wzięłam stąd, po wyrobieniu masy rozwałkowywałam ją na posmarowanym olejem dzięki czemu masa nabrała lekkiego połysku, co widać na zdjęciach. Do barwienia użyłam barwników spożywczych w proszku.
Ciasto to moje ulubione połączenie czekoladowego biszkoptu z bananem i masą śmietanowo-serową. Jest wyśmienite! Przepis znalazłam tutaj.






Składniki:

Biszkopt:
4 jajka
140g cukru
60g mąki pszennej
60g mąki ziemniaczanej
2 łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa serowa:
4 banany
500g twarożku śmietankowego lub twarogu zmielonego z wiaderka
400g słodkiej śmietany 30- 36%
3 śmietan- fix
1- 2 łyżki cukru
4 łyżeczki cukru waniliowego

Masa czekoladowa:
100g czekolady gorzkiej lub mlecznej
150g masła

Biszkopt. Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę. Dalej ubijając dodać stopniowo cukier, a na końcu po jednym żółtku cały czas miksując na najwyższych obrotach. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i kakao. Przesiać do masy jajecznej i delikatnie  zmiksować na niskich obrotach. Ciasto wyłożyć do tortownicy o średnicy 26cm, wysmarowanej margaryną i posypanej mąką. Piec w nagrzanym piekarniku około 20 min. w temperaturze 180°C. Biszkopt po upieczeniu ostudzić.
Biszkopt przekroić na dwa równe krążki.
Twaróg utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym. Osobno ubić śmietanę na sztywno ze śmietan- fixami. Śmietanę wmieszać delikatnie do sera.
Dolny krążek biszkoptu ułożyć na paterze i zacisnąć wokół niego obręcz do tortu (lub przełożyć do tortownicy).
Banany obrać, pokroić w talarki i ułożyć na biszkopcie. Na banany wyłożyć masę serową i przykryć drugim krążkiem. Tort wstawić do lodówki na co najmniej 1 godz.
Przygotować masę czekoladową. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Czekoladę pozostawić, aby ostygła (ale musi być jeszcze płynna). Miękkie masło utrzeć mikserem. Dalej miksując dodać stopniowo czekoladę. Masą obłożyć wierzch i boki tortu. Tort wstawić do lodówki, aby masa zastygła.
Przygotować masę cukrową. Obłożyć nią tort, a z reszty masy zrobić dekorację.

Poniżej przepis na masę cukrową:

Składniki:

ok. 850 dag cukru pudru
60 g glukozy spożywczej (w proszku)
3 płaskie łyżeczki żelatyny
50 ml zimnej wody
2 łyżeczki margaryny Planta (lub Palma)
olejek waniliowy
olej do polania stolnicy/stołu

Żelatynę zalać zimną wodą, odstawićdo napęcznienia na około 5 minut. Podgrzać napęczniałą żelatynę  w mikrofalówce ok. 20 sekund do rozpuszczenia, nie doprowadzając do zagotowania. Do rozpuszczonej żelatyny wsypać glukozę, wymieszać. Następnie dodać margarynę i wstawić na jeszcze ok 10 sekund do mikrofalówki  zanim tłuszcz całkowicie się roztopi, a całość zagotuje.Dodać kilka kropel aromatu.
 Cukier puder dokładnie przesiać przez sitko z drobnymi oczkami. Stopniowo łączyć otrzymaną papkę z przesianym cukrem pudrem, na początku mieszając łyżką, a potem wyrabiając ręką aż masa będzie plastyczna. Ważne, aby dosypywać cukier puder powoli, stopniowo, aż do osiągnięcia odpowiedniej konsystencji - masa powinna być lekko lepka.
Jeśli masa jest zbyt klejąca dodaję więcej przesianego cukru pudru, a jeśli zbyt sucha dodaję trochę margaryny. Gotową masę cukrową rozwałkować na blacie posmarowanym olejem.
Rozwałkowaną masę przenieść na tort i oblec masą. Niepotrzebne skrawki odciąć. Z resztek można zrobić mniejsze ozdoby.



wtorek, 10 września 2013

Szarlotka z kruszonką

Najlepszą rekomendacją tego ciasta jest fakt, że w ciągu 3 dni piekłam je dwukrotnie. Smakuje zarówno na ciepło, obowiązkowo z lodami oraz na zimno. 
Dużym atutem tego wypieku, prócz wyśmienitego smaku, jest szybkość jego przygotowania.
Za pierwszym razem zrobiłam je z gruszkami, miodem i rodzynkami, kolejnym razem było bardziej tradycyjnie, czyli jabłka z miodem i cynamonem.




Składniki:
300 g mąki
150 g cukru
100 g masła
1 opakowanie cukru waniliowego
1 jajko

750 g owoców (jabłka, gruszki)
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżeczki miodu

Do miski wsypać mąkę, cukier, cukier waniliowy, jajko i zimne masło. Masło posiekać nożem, a następnie zagnieść ciasto. Połową ciasta wyłożyć formę wyłożoną papierem do pieczenia. Owoce umyć, obrać, wyciąć gniazda nasienne, pokroić w dość sporą kostkę, wsypać na blachę wyłożoną ciastem, posypać cynamonem i polać miodem. Pozostałą częścią ciasta posypać owoce rozdrabniając ciasto w dłoniach. Piec ok. 40 minut w temperaturze 180 stopniach. Wystudzić, posypać cukrem pudrem.



piątek, 30 sierpnia 2013

Ciasto czekoladowe z cukinią

Chcąc zrobić na obiad krem z cukinii wysłałam siostrę na targ po dużą cukinię. Jej wielkość przerosła moje najśmielsze oczekiwania, dlatego też już 3 dzień konsumujemy cukiniowe dania. Była zupa krem, grillowana cukinia jutro będą placki z cukinii, a dzisiaj ciasto!! :)) 
Już dawno planowałam je zrobić, a teraz nadarzyła się ku temu okazja. Ciasto jest bardzo mocno czekoladowe i wilgotne, smakuje jak brownie, a dzięki obecności cukinii nie jest aż tak kaloryczne.
Skorzystałam z przepisu znalezionego tutaj, dodałam jednak migdały i żurawinę. 
W odróżnieniu od ciasta marchewkowego, czy tego ze szpinakiem, ten, kto nie wie, że jest to ciasto z cukinią, nigdy się tego nie domyśli, gdyż czekoladowy smak i aromat jest tu absolutnie przeważający. 
To idealny placek dla czekoladowych łasuchów! :)




Składniki:
240 g mąki
60 g ciemnego, niesłodzonego kakao
łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
180 g jasnego cukru
1/2 szklanki oleju rzepakowego
łyżeczka kawy rozpuszczalnej
3 duże jajka
350 g (2 szklanki) nieobranej cukinii
tabliczka gorzkiej czekolady
garść żurawiny
garść zmielonych migdałów

W jednej misce połączyć składniki suche (mąkę, kakao, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia i sól). W drugiej zmiksować olej z cukrem i kawą, następnie, cały czas miksując, pojedynczo dodawać jajka. 2/3 mąki dodać do masy jajecznej, wymieszać do połączenia składników. Do pozostałej 1/3 dodać startą na tarce o dużych oczkach cukinię i pokruszoną czekoladę,żurawinę i migdały, wymieszać. Połączyć z pozostałym ciastem, mieszać do połączenia składników. Przełożyć do blaszki (u mnie 20x20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec około 40-50 minut, do suchego patyczka, w temperaturze 180 stopni.